„Człowiek nie jest drzewem. Nie musi stać w jednym miejscu.”
Olga Tokarczuk

Niektóre podróże zaczynają się na lotnisku. Inne zaczynają się dużo wcześniej – w sercu. Moja chęć do podróż zrodziła się jeszcze w szkole podstawowej. Zainteresowanie innymi zakątkami świata wzbudził we mnie nauczyciel od geografii śp. Andrzej Wilkowski. Do dziś mam pocztówki z jego wypraw, jakie rozdawał podczas swoich zajęć. Wtedy też narodziło się we mnie marzenie, by podrróżować oraz by odwiedzić tę drugą Aleksandrię – tę egipską. Wychowywałam się przecież w Aleksandrii, tej pierwszej, mojej – w Polsce, w Wielkopolsce. Dlatego ta podróż nabrała dla mnie szczególnego znaczenia: była jak spotkanie dwóch światów, dwóch historii i dwóch części mojej własnej drogi. 🌊
Do Egiptu poleciałam w wieku 26 lat, w trakcie stopniowego odzyskaniu śwaidomości kim jestem.  Miałam 18 lat, gdy potrącił mnie pijany kierowca i w tym wieku narodziłam się na nowo. To doświadczenie zmieniło całkowicie mój scenariusz życia oraz moje spojrzenie na nie. Zrozumiałam coś bardzo prostego i jednocześnie bardzo głębokiego:  życie jest kruche – dlatego korzystniej je przeżywać tak naprawdę każdego dnia. W uśmiechu, w spokoju, w dobroci i w marzeń spełnieniu. Mimo wszystko.

Pierwsza podróż za własne pieniądze

Po skończeniu studiów i rozpoczęciu pierwszej pracy zaczęłam zarabiać na siebie. Zgadnij, jaki był mój pierwszy większy wydatek. Nie były to rzeczy materialne. Było to doświadczenie. Wybrałam podróż do Egiptu, którą zorganizowałam sama, gdyż nie mogłam znaleźć towarzystwa do podróży. Zresztą większość podróży w życiu odbywałam sama. W wyborze wycieczki pomogła mi dobra koleżanka pracująca w biurze podróży https://www.nam.com.pl/. Dzięki niej odbyłam pierwszą, samotną, dwutygodniową wycieczkę objazdową z rejsem po Nilu. To była jedna z pierwszych lekcji dorosłości: świat otwiera się przed tymi, którzy mają odwagę ruszyć sami.

                                       Egipt to Nil, a Nil to Egipt

Egipt stworzył jedną z najstarszych i najwspanialszych cywilizacji, jakie kiedykolwiek oglądał świat. Jej początki sięgają ponad 5 tysięcy lat, gdy nad Nilem powstały pierwsze zorganizowane państwa. Nil nie był dla starożytnych Egipcjan tylko rzeką. Był symbolem życia i odrodzenia. W dawnych czasach życie mieszkańców Egiptu – zwłaszcza w dolinie Nilu – było całkowicie uzależnione od corocznych wylewów rzeki. Gdy poziom wody zaczynał wzrastać latem, mieszkańcy musieli opuszczać tereny położone bezpośrednio nad jej brzegami. W sierpniu, kiedy niziny znajdowały się pod wodą, przenosili się na wyżej położone obszary. Tam polowali na zwierzęta, takie jak antylopy, dzikie osły nubijskie czy gazele, używając dzid, łuków i strzał. Na początku października poziom wody w Nilu osiągał najwyższy stan, a następnie stopniowo opadał, pozostawiając żyzne osady oraz liczne rozlewiska i strumienie pełne ryb. Od stycznia do marca zbiorniki wodne zaczynały wysychać, co utrudniało połowy. W tym czasie ludzie wykorzystywali zasoby bagien – łowili gryzonie, żółwie oraz zbierali mięczaki. W miesiącach od kwietnia do czerwca, gdy poziom wody w Nilu był najniższy, zwierzyna oddalała się od doliny, a dostęp do żywności stawał się trudniejszy. Ponownie podejmowano więc wędrówki i polowania. Co ważne, mimo zróżnicowanego pochodzenia mieszkańcy wykazywali naturalną skłonność do życia we wspólnocie w okresach obfitości. Gdy pożywienia było dużo, tworzyli większe skupiska, natomiast w czasach suszy i niedoboru rozdzielali się na mniejsze grupy, aby łatwiej przetrwać.

Płynąc Nilem, doświadczyłam niezwykłego piękna natury oglądanej z perspektywy wody. Rejs tą rzeką jest jak podróż przez historię – prowadzi od południa ku północy, odsłaniając kolejne oblicza Egiptu, jego krajobrazy, kulturę i rytm życia. Uświadomiłam sobie wtedy, że nasze życie płynie podobnie jak Nil – nieustannie w ruchu, zmienne, pełne nowych doświadczeń. Każdy etap przynosi coś innego: czas obfitości, czas refleksji, czas poszukiwań. Dlatego właśnie ciągła nauka, także siebie na podstawie zachowań innych, ciekawość świata i odwaga w odkrywaniu nowego są tak ważne – pozwalają nam płynąć świadomie, rozwijać się i nadawać sens własnej drodze. Ponadto coroczny wylew Nilu niszczył stare plony, ale przynosił żyzną ziemię i nowe życie. Zniszczenie było więc warunkiem odnowy. Podobnie jest też czasem w życiu. Coś musi się zepsuć, aby przyszło nowe i żyźniejsze.

🏛 Historia

Egipt był jednym z najdłużej istniejących państw w historii — trwał ponad 3000 lat. Egipcjanie stworzyli silne, scentralizowane państwo rządzone przez faraonów – uznawanych za boskich władców. Słowo „faraon” pochodzi od egipskiego wyrażenia „per-aa”, które oznaczało „wielki dom” (czyli pałac królewski). Dopiero później zaczęto nim określać samego władcę – uznawanego za boskiego strażnika porządku świata (maat). Największy rozkwit Egiptu nastąpił w okresie III–VI dynastii (ok. 2686–2181 p.n.e.), zwanym wiekiem piramid. W tym czasie zbudowano wielkie piramidy w Gizie: Cheops – największa piramida, Chefren, Mykerinos. Piramidy były grobowcami faraonów i miały zapewnić im życie po śmierci, zapewne dlatego są tak ogromne i ciekawie wykończone 🙂 Symbolizowały: promień słońca prowadzący do nieba, potęgę państwa, wiarę w nieśmiertelność. Nie weszłam wtedy do piramid – wrócę do Egiptu właśnie w tym celu. Po epoce piramid Egipt przechodził okresy wzlotów i upadków, aż w IV w. p.n.e. został podbity przez Aleksander Wielki. Ostatnią władczynią była  Kleopatra VII, po której śmierci Egipt stał się prowincją rzymską. Obecnie z kolei jest to republika arabska, której stolicą jest Kair. Kraj liczy ponad 100 milionów mieszkańców i jest jednym z najludniejszych państw Afryki oraz Bliskiego Wschodu. Można powiedzieć, że dziś Egipt to most między Afryką, Bliskim Wschodem i Europą – tak jak kiedyś był mostem między światem starożytnym a przyszłością.

Kair i Aleksandria – dwa oblicza Egiptu

Kair to dynamiczna metropolia, w której spotykają się tysiące lat historii, kultura islamu i energia współczesnego świata. Liczy ponad 20 milionów mieszkańców w aglomeracji. Był: bardzo gęsty, chaotyczny, tłoczny i pełen hałasu – nie lubię. Zrozumiałam wtedy, że podróże nie są tylko zachwytem. Są też lekcją różnorodności świata. Kait to serce świata arabskiego. Centrum  polityczne i wiele kontrastów. Te kontrasty spowodowały, że nie czułam się tam dobrze. Aleksandria była zupełnie inna. To miasto miało dla mnie szczególne znaczenie, bo jak wspomniałam pochodzę z polskiej Aleksandrii w Wielkopolsce, gdzie się wychowałam. Zobaczyć drugą Aleksandrię — nowoczesną, nadmorską, bardziej europejską — było niezwykle symbolicznym doświadczeniem. Tam czułam się dobrze.

Pierwsze raz w życiu – przekraczanie własnych granic

Ta podróż była pełna pierwszych razów. Po raz pierwszy w życiu nurkowałam – i to w cudownym Morzu Czerwonym. Zanurzenie twarzy w wodzie i zobaczenie kolorowych raf, ryb i światła przenikającego przez wodę było jak wejście do innego świata. To było uczucie zachwytu, spokoju i harmonii. Po raz pierwszy jechałam też na wielbłądzie. Siedząc wysoko nad ziemią, wśród pustynnego krajobrazu, czułam niezwykłą ciszę przestrzeni. Pustynia nie jest pustką – jest miejscem, w którym człowiek zaczyna słyszeć własne myśli. Bo cisza jest dla mnie głosem naszej duszy.

                                          Podróże, które uczą życia

Ta pierwsza podróż dała mi ogromną otwartość na świat. Zrozumiałam wtedy: mogłam stracić możliwość doświadczania tyle piękna i dobra w życiu. Od tamtego momentu zaczęłam co roku poznawać nowe miejsca. Do 45. roku życia odwiedziłam 15% krajów świata, do niektórych wracając wielokrotnie. Dziś nie czuję potrzeby, by jechać daleko. Coraz częściej wybieram podróże bliżej – spontaniczne lecz bardziej uważne. Polska i Europa są przepełnione niezwykłymi historiami i piękną sztuką. W podróży liczy się poznawanie. Siebie, innych osób, innych kultur, innej sztuki, innych stylów życia, jedzenia, itp.

Co naprawdę dały mi podróże

Podróże dały mi:

  • zrozumienie różnorodności świata,

  • akceptację ludzi i kultur,

  • ogrom radości życia,

  • wdzięczność za codzienność,

  • wdzięczność za dalsze życie – do Najwyższego, rodziców, braci, rodziny ogółem,
  • miłość do tego, co mnie otacza i –

  • spokój.

Mój spokój wynika z poczucia, że świat jest piękny, a życie mimo że wymagające, to dzięki podróżom staje się ciut lekciejsze, bo z większą ilością chwil radości. A o życie w zdrowiu i radości przecież nam wszystkim chodzi.

„Podróże dały mi zaspokojenie ciekawości światem i jego różnorodnością. Dały mi odwagę do pokonywania słabości i pomysłowość do znajdowania rowiązań, aby przekraczać  granice. Podróże dały mi radość i miłość z i do istnienia”.
Monika Zadłużna

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Za pomocą przeglądarki internetowej możesz określić konkretne warunki przechowywania plików cookies. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Polityka prywatności

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close